Posty

Moje podróże po Polsce i świecie: Trójmiasto – Opera Leśna w Sopocie FOTOREPORTAŻ

Obraz
               Dziś przedmiotem mojego zainteresowania był Sopot, ale nie popularne sopockie molo, nie słynny deptak potocznie zwany Monciakiem i nie nadbałtycka plaża, Dziś zainteresowałem się Operą Leśną, którą wielokrotnie oglądałem w telewizji, ale nigdy na własne oczy. Niestety, czekało mnie wielkie rozczarowanie, ponieważ – jak głosiła zawieszona przy wejściu na teren opery informacja – obiekt ze względu na warunki pogodowe był zamknięty dla zwiedzających, zaś pracownik ochrony rozkładał jedynie ręce. Udało się zatem wykonać jedynie kilka zdjęć Alei Gwiazd, operowego hotelu i samej Opery Leśnej – w tym ostatnim przypadku jednak wykonane „zza płota”.                Wypada jednak nadmienić kilka lub kilkanaście słów na temat historii Opery Leśnej w Sopocie, bo jest nader interesująca. Budowa obiektu rozpoczęła si ę w kwietniu 1909 roku z inicjatywy burmistrza Sopotu Maxa Woldmana, niemieckiego...

Moje podróże po Polsce i świecie: brzegiem morza z Sopotu do Orłowa FOTOREPORTAŻ

Obraz
               Po roku wróciłem na kilka dni do Trójmiasta, z bazą w Sopocie. Pierwszego dnia pobytu przeszliśmy się spacerem brzegiem morza na zachód od Sopotu, aż do Orłowa. Pogoda byłą piękna, więc nie brakowało spacerowiczów, a nawet trafiliśmy na ludzi-morsy, zażywających kąpieli w Bałtyku – przy temperaturze -3 stopnie Celsjusza.                Po ponad godzinnej wędrówce dotarliśmy do Orłowa, gdzie w 1920 roku przebywał Stefan Żeromski – kto wie, może nawet pisał powieść „Wiatr od morza”... W każdym razie znajduje się tam Domek Żeromskiego, w którym pisarz pomieszkiwał, a teraz znajduje się tam kawiarnia. Trudno było jej nie odwiedzić i nie napić się grzanego wina z gałązką rozmarynu.                Warto dojść do klifu, do którego prowadzi wąska kamienista plaża. Klif powoli osuwa się do morza, więc istnieje pewne niebezpieczeństwo dla osób, ...

Zarząd NBP i prezes Adam Glapiński boją się Trybunału Stanu. Szukają wsparcia, gdzie tylko mogą

               Zarząd Narodowego Banku Polskiego z całych sił broni swojego groteskowego prezesa Adama Glapińskiego. Właśnie wystosował list do marszałka sejmu Szymona Hołowni przekonując, że zarzuty wobec Glapińskiego są nieuzasadnione. Jest to odpowiedź na zapowiedź nowej większości parlamentarnej o postawieniu prezesa NBP przed Trybunał Stanu. W związku z tym zarząd NBP zwrócił się już o pomoc dla Glapińskiego do Europejskiego Banku Centralnego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego. Widać, że blady strach padł i na samego Glapińskiego, i jego kumpli z zarządu.                Po wyborach parlamentarnych padła jasna deklaracja ze strony nowej większości parlamentarnej, że prezes NBP Adam Glapiński zostanie postawiony przed Trybunał Stanu za nieprawidłowości w prowadzonej przez nie go polityce finansowej, a zwłaszcza jej podporządkowanie PiS oraz błędy w walce z inflację, c...

Opowiastki z Mierzei przez Bosego Antka spisane – fragment książki

             Gawędziliby dalej, ale drzwi pracowni Ospy otworzyły się i pojawiła się najpierw Krystyna, a za nią Ospa.                – No to możemy jechać – jej głos zdradzał, że była zadowolona z transakcji. Nie usiadła już na swoim miejscu na kanapie, lecz zaczęła się powoli przesuwać w stronę drzwi.                – Zaraz, zaraz… – Ospa chyba zauważył, że Antek jest świetnym słuchaczem, a takiej zdobyczy nie miał zwyczaju łatwo wypuszczać z rąk. – Dokończę jeszcze tylko o tych beczkach…                Usiadł w swoim fotelu, Antek również, a Krystyna, która już zdążyła przesunąć się prawie do samych drzwi, niechętnie, ale posłusznie wróciła. Nie usiadła jednak na kanapie – podeszła do niej z tyłu jednym pośladkiem przysiadając na jej oparciu. Świadomie lub podświadomie dawała do zrozumienia, że nie z...

Rząd Donalda Tuska jednak nie zamówił propagandowego wsparcia „Gazety Wyborczej”. Prawicowy publicysta wpadł we własne sidła

               Prawicowi publicyści potrafią zadziwić swoją krótkowzrocznością, a przede wszystkim przeświadczeniem, że ich koledzy – niekoniecznie podzielający prawicowe i ultraprawicowe, czy nawet populistyczne przekonania – swoją działalność publicystyczną uprawiają jedynie dla celów propagandowych. No cóż – sami uprawiają propagandę, więc o to samo posądzają innych. Najczęściej jednak wpadają we własne sidła. Tak było ostatnio z Konradem Kołodziejskim, który w tygodniku „Sieci” zarzuca „Gazecie Wyborczej”, że – w skrócie rzecz ujmując – zaczęła urabiać opinię publiczną i zmuszać ją do innego spojrzenia na problem z migrantami na granicy polsko-białoruskiej. Ma to przygotować grunt, aby rząd Donalda Tuska mógł bezkarnie kontynuować politykę PiS wobec uchodźców próbujących sforsować tę granicę.                Dowodem na tezę postawioną przez Kołodziejskiego w w tekście „Zmierzch zielonej granicy...

Zbigniew Ziobro jest personą non grata w komisjach sejmowych. Mechanizmy demokratyczne zaczęły dominować w pracach parlamentu

               Wczoraj posłowie zdecydowali, że szef Suwerennej Polski Zbigniew Ziobro nie jest mile widziany w stałych komisjach sejmowych, do których aspirował. Oburzeniem zareagowali kumple z partyjki Ziobry – podobnie, jak po odrzuceniu kandydatury Elżbiety Witek do prezydium sejmu i Marka Pęka do prezydium senatu zareagowali posłowie PiS. Tymczasem w obydwu przypadkach zadziałały mechanizmy demokratyczne, które spowodowały, że odpadły osoby, które skompromitowały się w dotychczasowej działalności politycznej. Problem w tym, że i dla posłów PiS, i dla posłów Suwerennej Polski mechanizmy demokratyczne nie mają żadnego znaczenia. Stąd to oburzenie.                W środę, 29 listopada, odbyły się głosowania nad składami stałych komisji sejmowych. Lider Suwerennej Polski Zbigniew Ziobro aspirował do dwóch komisji – odpowiedzialności konstytucyjnej oraz regulaminowej, spraw poselskich i immunitet...

W tym roku pierwsi osadnicy kolonizowaliby Czerwoną Planetę, gdyby udało się przeprowadzić projekt Mars One

               Dziesięć lat temu pisałem reportaż o projekcie Mars One, który powstał z inicjatywy holenderskiego przedsiębiorcy. W 2013 roku było bardzo głośno o tym projekcie, a gdy ogłoszono nabór chętnych do udziału w nim, zgłosiły się tysiące osób z całego świata – oczywiście wśród nich znaleźli się i Polacy. Niektóre osoby, aspirujące do tej podróży w jedną stronę, już w momencie zgłoszenia znajdowały się w podeszłym wieku. Projektu jednak nie udało się zrealizować, co zresztą było do przewidzenia, ponieważ wielu naukowców wyrażało się o nim sceptycznie. Ostatecznie spółka Mars One, która miała prowadzić projekt zbankrutowała i dzisiaj nikt już o tym kosmicznym planie nie pamięta. A oto, jak sprawa wyglądała w 2013 roku.                Ponad 200 tys. ludzi z całego świata chce polecieć na Marsa, aby skolonizować planetę. Zgłosili się do projektu Mars One, prowadzonego przez holenderskiego ...