Posty

PiS wyprowadzi nas z UE? Wszystko na to wskazuje, a Kaczyńskiemu w to graj

               Tak zwana zjednoczona prawica konsekwentnie prowadzi do tego, aby nas wyprowadzić z Unii Europejskiej. Wprawdzie Kaczyński i cała ferajna z PiS zaprzeczają gorliwie, ale to tylko słowa, bo czyny świadczą o czymś zupełnie innym. Oczywiście będzie to miało katastrofalne skutki dla Polski, ale PiS na to macha ręką. Dla Kaczyńskiego i jego ferajny ważne jest to, aby nikt nie patrzył im na ręce, nie rozliczał z tego, co robią z ludźmi, gospodarką, oświatą, wymiarem sprawiedliwości i wszelkimi innymi dziedzinami życia. Aby mogli czerpać pełnymi garściami z tego, co publiczne. Katastrofa nadejdzie wcześniej, czy później, o tym świadczą twarde dane historyczne na temat tego, jak staczały się kraje pod dyktaturami. Nie czekajmy zatem, aż wrócimy do miejsca, z którego zaczynaliśmy w 1989 roku. Nie stać nas na to.                Wcześniejsze kłopoty z praworządnością w naszym kraju spowodowały...

Duda znowu się kompromituje. Chce nowelizować Lex Tusk po załatwieniu swoich spraw

               Czy było do przewidzenia, że prezydent Andrzej Duda najpierw podpisze Lex Tusk po to, aby trzy dni później ją nowelizować? Dla człowieka logicznie myślącego na pewno nie. Ale Duda kieruje się przecież logiką PiS i postanowił, że będzie dalej brnął w kompromitującą go retorykę. To prawda – ten człowiek całkowicie utracił już instynkt samozachowawczy. Skoro bowiem chce nowelizować dopiero co podpisaną ustawę, to po co ją podpisywał? Chyba tylko po to, aby pozytywnie załatwić z Kaczyńskim pewną sprawę. A więc Prezydent RP zajmował się kupczeniem.                W poniedziałek Andrzej Duda bez wahania podpisał ustawę powołującą komisję weryfikacyjną do spraw wpływów rosyjskich nazwaną Lex Tusk. Nie będę wyjaśniał, dlaczego tak została nazwana, bo wszyscy to wiedzą. Ustawa ta spotkała się z powszechną krytyką – bronili jej, i to słabo, jedynie ludzie z ferajny Kaczyńskiego. Palcem pogroz...

Niekompetencja Kaczyńskiego pod ochroną, chociaż wszyscy o niej wiedzą

               Kontrola przeprowadzona przez NIK w Ministerstwie Obrony Narodowej potwierdziła, że w sprawie pocisku, który spadł koło Bydgoszczy w końcu kwietnia kłamali zarówno premier Mateusz Morawiecki, jak i jego podwładny, szef MON Mariusz Błaszczak. To akurat w przypadku ludzi PiS nie dziwi, zwłaszcza jeśli chodzi Morawieckiego, znanego przede wszystkim z tego, że jest notorycznym kłamcą. Rewelacje ujawnione przez NIK opublikowała „Rzeczpospolita”. Przypomnę tylko, że tak naprawdę, nie były to żadne rewelacje, bo o kłamstwach Morawieckiego i Błaszczaka w tej kwestii pisałem prawie 3 tygodnie temu. Niżej podaję link do tego materiału. Ale „Rzeczpospolita” napisała jeszcze o czymś. O tym, jaką rolę w tej całej serii matactw odegrała głupkowatość Jarosława Kaczyńskiego.                Przypomnijmy: pod koniec kwietnia kobieta jadąca na koniu leśnym duktem w miejscowości Zamość koło Bydgoszczy,...

PiS oszalał ze strachu i raz po raz strzela sobie w stopę. Strach to zły doradca, więc tak zwana zjednoczona prawica staje się nieprzewidywalna

               Dlaczego PiS się boi? Bo wszystko wskazuje na to, że przegra wybory. Dlatego Kaczyński wymyślił, że dobrze będzie za pomocą Lex Tusk wyeliminować najgroźniejszego wroga, czyli Donalda Tuska. Sama ustawa jednak podzieliła obóz władzy i ściągnęła na głowę PiS gromy z zagranicy – Parlament Europejski w trybie pilnym podjął debatę na jej temat. Trzeba spodziewać się ciosów. To nie wszystko – PiS boi się także zapowiedzianego na 4 czerwca marszu-manifestacji, wymierzonego przeciwko obozowi rządzącemu, więc jego ludzie wyprodukowali wołający o pomstę do nieba spot, łączący marsz 4 czerwca z oświęcimskim ludobójstwem. To oznacza, że PiS stał się nieobliczalny.                Wszystko wskazuje na to, że Kaczyńskiemu i jego ferajnie sytuacja wymyka się spod kontroli, a to oznacza, że PiS może stać się nieobliczalny. Dlaczego? Bo przecież tak zwana zjednoczona prawica nie może oddać władzy – ...

Dyplomatołki z PiS znowu wywołali międzynarodową awanturę ustawą Lex Tusk. Mają też wewnętrzny problem

               Tak zwana zjednoczona prawica już raz wywołała międzynarodową awanturę, uchwalając ustawę o IPN, która miała bronić dobrego imienia Polski i Polaków na całym świecie. Pod naciskiem zewnętrznym, głównie ze strony USA, Kaczyński i jego ferajna szybko wycofali się z przyjętych rozwiązań prawnych. Teraz PiS wybździł ustawę o komisji weryfikacyjnej, która ma badać wpływy rosyjskie. No i kolejna awantura gotowa, też międzynarodowa. Słychać groźne pomruki z USA i Unii Europejskiej. Ale i w obozie rządzącym słychać głosy niezadowolenia. Zwłaszcza ze strony ziobrystów, lecz nie tylko, bo utyskują również ludzie PiS. Donald Tusk mógł mieć rację, że PiS pożałuje tego, że wprowadził Lex Tusk.                Niesłychane, że można uchwalić ustawę, która łamie zasady demokracji i nie zastanawiać się, jak zareaguje na to świat zewnętrzny, którego częścią przecież jesteśmy. Ale Kaczyński i jego fera...

Andrzej Duda i PiS wskrzesili i Peerel, i Inkwizycję. Zaleciało stęchlizną

               Andrzej Duda w pośpiechu podpisał ustawę Lex Tusk, choć niektórzy mieli jeszcze nadzieję, że się opamięta. Wygląda na to, że Kaczyński i jego ferajna już wiedzą, że legalnie nie wygrają wyborów i idą na rympał, czyli na wojnę ze społeczeństwem. Joanna Szczepkowska może ogłosić, że 29 maja 2023 roku skończyła się demokracja w Polsce. Nasz kraj może również zapomnieć o unijnych pieniądzach na realizację Krajowego Planu Odbudowy, bez względu nawet na to, co trybunał Przyłębskiej zrobi z nowelą ustawy o Sądzie Najwyższym. Prawdopodobnie będziemy mogli również zapomnieć o jakichkolwiek finansach z Unii Europejskiej.                No i stało się – Andrzej Duda w iście ekspresowym tempie podpisał ustawę o powołania komisji do spraw badania wpływów rosyjskich, zwaną też Lex Tusk, a jednocześnie wysłał ją do TK w celu zbadania jej konstytucyjności. Ustawę, która według ekspertów narusza Kon...

Moja proza: Nie ujdziesz mi (cz. 28)

               Minęło kilka dni, podczas których Miś dochodził do siebie – albo leżąc w łóżku w ponurym nastroju, albo biegając jak wicher po całym mieszkaniu w euforycznym uniesieniu. Rzecz jasna, nie chodził przez ten czas do pracy, bo dysponował zwolnieniem lekarskim, które uzyskał w przychodni tuż nazajutrz po wizycie w redakcji „Kuriera Leśnego” i spotkaniu z Ćwiekiem.                 Misiowej te dni dały się szczególnie we znaki. Pół biedy jeszcze, gdy Miś – pogrążony w chandrze – leżał w łóżku bez ruchu, wpatrzony w sufit lub odwrócony twarzą do ściany. Wtedy miała trochę spokoju. Było gorzej, gdy podrywał się nagle z pościeli pełen wigoru i entuzjazmu i miotał się z kąta w kąt, najchętniej depcząc Miniowej po piętach. Opowiadał jej o Grzeli, o znaczeniu swojego odkrycia, o tym, co teraz się stanie, jakie zmiany zajdą w ich życiu. Wreszcie o szacunku, jakim rodzina Misiów zostanie otocz...