Posty

PiS oszalał ze strachu i raz po raz strzela sobie w stopę. Strach to zły doradca, więc tak zwana zjednoczona prawica staje się nieprzewidywalna

               Dlaczego PiS się boi? Bo wszystko wskazuje na to, że przegra wybory. Dlatego Kaczyński wymyślił, że dobrze będzie za pomocą Lex Tusk wyeliminować najgroźniejszego wroga, czyli Donalda Tuska. Sama ustawa jednak podzieliła obóz władzy i ściągnęła na głowę PiS gromy z zagranicy – Parlament Europejski w trybie pilnym podjął debatę na jej temat. Trzeba spodziewać się ciosów. To nie wszystko – PiS boi się także zapowiedzianego na 4 czerwca marszu-manifestacji, wymierzonego przeciwko obozowi rządzącemu, więc jego ludzie wyprodukowali wołający o pomstę do nieba spot, łączący marsz 4 czerwca z oświęcimskim ludobójstwem. To oznacza, że PiS stał się nieobliczalny.                Wszystko wskazuje na to, że Kaczyńskiemu i jego ferajnie sytuacja wymyka się spod kontroli, a to oznacza, że PiS może stać się nieobliczalny. Dlaczego? Bo przecież tak zwana zjednoczona prawica nie może oddać władzy – ...

Dyplomatołki z PiS znowu wywołali międzynarodową awanturę ustawą Lex Tusk. Mają też wewnętrzny problem

               Tak zwana zjednoczona prawica już raz wywołała międzynarodową awanturę, uchwalając ustawę o IPN, która miała bronić dobrego imienia Polski i Polaków na całym świecie. Pod naciskiem zewnętrznym, głównie ze strony USA, Kaczyński i jego ferajna szybko wycofali się z przyjętych rozwiązań prawnych. Teraz PiS wybździł ustawę o komisji weryfikacyjnej, która ma badać wpływy rosyjskie. No i kolejna awantura gotowa, też międzynarodowa. Słychać groźne pomruki z USA i Unii Europejskiej. Ale i w obozie rządzącym słychać głosy niezadowolenia. Zwłaszcza ze strony ziobrystów, lecz nie tylko, bo utyskują również ludzie PiS. Donald Tusk mógł mieć rację, że PiS pożałuje tego, że wprowadził Lex Tusk.                Niesłychane, że można uchwalić ustawę, która łamie zasady demokracji i nie zastanawiać się, jak zareaguje na to świat zewnętrzny, którego częścią przecież jesteśmy. Ale Kaczyński i jego fera...

Andrzej Duda i PiS wskrzesili i Peerel, i Inkwizycję. Zaleciało stęchlizną

               Andrzej Duda w pośpiechu podpisał ustawę Lex Tusk, choć niektórzy mieli jeszcze nadzieję, że się opamięta. Wygląda na to, że Kaczyński i jego ferajna już wiedzą, że legalnie nie wygrają wyborów i idą na rympał, czyli na wojnę ze społeczeństwem. Joanna Szczepkowska może ogłosić, że 29 maja 2023 roku skończyła się demokracja w Polsce. Nasz kraj może również zapomnieć o unijnych pieniądzach na realizację Krajowego Planu Odbudowy, bez względu nawet na to, co trybunał Przyłębskiej zrobi z nowelą ustawy o Sądzie Najwyższym. Prawdopodobnie będziemy mogli również zapomnieć o jakichkolwiek finansach z Unii Europejskiej.                No i stało się – Andrzej Duda w iście ekspresowym tempie podpisał ustawę o powołania komisji do spraw badania wpływów rosyjskich, zwaną też Lex Tusk, a jednocześnie wysłał ją do TK w celu zbadania jej konstytucyjności. Ustawę, która według ekspertów narusza Kon...

Moja proza: Nie ujdziesz mi (cz. 28)

               Minęło kilka dni, podczas których Miś dochodził do siebie – albo leżąc w łóżku w ponurym nastroju, albo biegając jak wicher po całym mieszkaniu w euforycznym uniesieniu. Rzecz jasna, nie chodził przez ten czas do pracy, bo dysponował zwolnieniem lekarskim, które uzyskał w przychodni tuż nazajutrz po wizycie w redakcji „Kuriera Leśnego” i spotkaniu z Ćwiekiem.                 Misiowej te dni dały się szczególnie we znaki. Pół biedy jeszcze, gdy Miś – pogrążony w chandrze – leżał w łóżku bez ruchu, wpatrzony w sufit lub odwrócony twarzą do ściany. Wtedy miała trochę spokoju. Było gorzej, gdy podrywał się nagle z pościeli pełen wigoru i entuzjazmu i miotał się z kąta w kąt, najchętniej depcząc Miniowej po piętach. Opowiadał jej o Grzeli, o znaczeniu swojego odkrycia, o tym, co teraz się stanie, jakie zmiany zajdą w ich życiu. Wreszcie o szacunku, jakim rodzina Misiów zostanie otocz...

PiS kłamie w sprawie 800 Plus. Wydało się, że suweren dostanie to świadczenie, jeśli zagłosuje na tak zwaną zjednoczoną prawicę

               Ludzie PiS przekonują, że zamiana 500 Plus na 800 Plus to oczywista waloryzacja świadczenia z uwagi na inflację. Gdy Donald Tusk powiedział „sprawdzam” i zaproponował, aby 800 Plus wprowadzić już na Dzień Dziecka, czyli od 1 czerwca, Jarosław Kaczyński stwierdził, że jest to niemożliwe, bo nie da się w tak krótkim czasie uchwalić odpowiedniej ustawy. To kłamstwo, bo okazuje się, że żadna ustawa nie jest potrzebna, a więc PiS uzależnia wprowadzenie 800 Plus od tego, czy suweren odda głos na tak zwaną zjednoczoną prawicę.                Jedną z obietnic przedwyborczych PiS było podwyższenie świadczenia 500 Plus – od 1 stycznia ma to być już 800 Plus. Opozycja zwróciła uwagę, że jest to kiełbasa wyborcza, bo PiS uzależnia zwaloryzowanie świadczenia od tego, czy wygra wybory. Wówczas Kaczyński zdecydował, a premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że ustawa w tej sprawie zostanie uchwalona p...

Suwerenna Polska i ulegające jej PiS są największym zagrożeniem dla Polski i portfeli Polaków. Ziobro już tego dowiódł

               Zbigniew i jego ferajna z Suwerennej Polski chcą zablokować unijny pakiet Fit for 55. Twierdzą, że zalecenia wynikające z tego są zagrożeniem dla przyszłości Polski i dla portfeli Polaków. Okazuje się jednak, że chłopcy z partyjki Ziobry mogą co najwyżej zablokować tory w swoich domowych kolejkach elektrycznych. I bardzo dobrze, bo to właśnie Suwerenna Polska i ulegające tej partii PiS są największym zagrożeniem dla przyszłości Polski i portfeli Polaków. Ziobro udowodnił to aż nadto jednoznacznie, doprowadzając do nałożenia na Polskę kar w wysokości 1 milion euro dziennie.                Kraje członkowskie Unii Europejskiej zgodziły się na to, aby do 2030 roku zredukować emisję gazów cieplarnianych o 55 procent. Polska, reprezentowana przez premiera Mateusza Morawieckiego, również zgodziła się na to. Następnie Komisja Europejska przygotowała pakiet rozwiązań, które pozwolą zmniejszy...

Państwo polskie tonie przez PiS. A Morawiecki tak się chwalił. Strach pomyśleć, co będzie za rok

Obraz
               Premier Mateusz Morawiecki chwalił się w styczniu, że finanse państwa znajdują się w bardzo dobrym stanie. Oczywiście dzięki roztropnej polityce finansowej rządu, bo jakże inaczej. Minęły cztery miesiące i prawda okazała się zgoła inna. Morawiecki oczywiście kłamał, bo przecież musiał wiedzieć, jak jest. Chyba że nie nie wiedział, ale to jeszcze gorzej o nim świadczy. Na koniec 2022 roku Polska była zadłużona na ponad 1,5 bilionów złotych. Strach pomyśleć, co będzie za rok, po dewastujących finanse państwa aktach korupcji politycznej z okazji wyborów.                Jak podaje Ministerstwo Finansów, deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2022 roku wyniósł 115 mld złotych, czyli 3,7 procent Produktu Krajowego Brutto. Wstępne szacunki określały poziom deficytu na poziomie 3,4 procent PKB, a jednak okazało się, że jest gorzej. Mało tego – pomimo tych szacunków Morawie...